|
Blog > Komentarze do wpisu
You own me...I jesień jakaś taka inna, i listopad już nie taki szary, i światła dużo, i potrzeba piosenek o miłości. I ciągłego przebywania z sobą.
Choć patrzę na siebie i widzę, jak jestem okropna. Jak aspołeczna, jak wredna. I jest mi przykro, ale jednocześnie nie wiem jak to zmienić. To po prostu przychodzi: bo głowa boli, bo zmęczona jestem, bo nie, bo tak =( Pocztówki kolejne doszły, tym razem z Niemiec i z Moskwy. Moskiewska nawet ładna- z okazji dnia społecznika. Zdjęć chwilowo brak. piątek, 25 listopada 2011, rudakrzyzaczka
TrackBack
|
|