|
Blog > Komentarze do wpisu
za rogi, za nogichwytamy za co się da, ale ostatnio czas tak szybko leci, że na nic nie ma czasu- kot niedopieszczony, przyjaciele jakby zapomniani (ale tylko jakby), książki zamieniają się w stosy, gazeta z przedwczoraj przedwczoraj czeka na doczytanie. A wszystko jakby spokojniej. Teraz odmierzam czas od wyjazdu do przyjazdu B. Nie umiem opisywać szczęścia. Po prostu. Z cyklu "się dzieje"- nadrabiam zaległości na Iplexie (szczególnie dokumenty), chadzam do kina, czytam (rozpoczęta "Lolita" Nabokova, dzienniki Anais, w kolejce czekają opowiadania Zajdla na DKK), zachwycam się śniegiem i mgłą za oknem. Obejrzałam wystawę Word Press Foto 2011 i smutne wnioski do mnie doszły- sprzedaje się przemoc, bieda i nieszczęście. Zwłaszcza nieszczęście innych ludzi. Czy trudno jest zrobić dobre zdjęcie, które pokazuje szczęście? Najbardziej podobało mi się zdjęcie głuptaka. Alr generalnie to wyszłam zniesmaczona. sobota, 21 stycznia 2012, rudakrzyzaczka
TrackBack
|
|