Blog > Komentarze do wpisu

Darmo się pocę, aby dotrzymać kroku epoce

Pisał tak Pan Sztaudynger Jan. Pisał wiele mądrych rzeczy, np.:

Czy hrabina czy kucharka,
Byle była w kroku szparka

Polska A Polsce B
Każe się całować w D.


O Panie Janie Izydorze dowiedziałam się w zeszłym roku (czy to wstyd się przyznać?) będąc w Szklarskiej Porębie i wędrując z Chatki Robaczka na Wysoki Kamień. Pan Jan: ...Pisywał fraszki i wyławiał grzyby, A jeśli umarł - to tylko na niby, Bo w każdej fraszce szytej polską mową Będzie się rodził, będzie kwitł na nowo!
A dzisiaj zainspirowała mnie Pani Ikroopka z Moich Klimatów.


No, ale nie o fraszkach, nawet życiowych miało być. Miało być o egzystencjalnych wątpliwościach, jak to zgrabnie ujęła dziś na FB Michasia, aczkolwiek nie wiem czy dokładnie to, co ja miała na myśli.

Złe myśli mnie jakoś ogarniają. Mam wrażenie, że nic mi nie idzie, że życie me to wieczna prowizorka. Plany Noworoczne zostały spisane, "Sztuka prostoty" przeczytana i to chyba na tyle. Nie udaję mi się wstawać wcześniej i jestem z tego powodu sfrustrowana cały dzień. Sfrustrowana i zła. Ogarnia mnie niechęć do wszystkiego. Co z tego, ze za oknem piękny zachód słońca, co z tego, że w kwietniu weekend w górach, że we wrześniu przeprowadzka i urządzanie mieszkania (pewnie tylko sypialni, bo na resztę pewnie nie będzie nas stać). Co z tego, że mam pracę, widoki na mieszkanie, B. idzie firma. Zawsze jakieś "ale". Dzisiaj szczególnie jest dzień "ale". Dzień lewej nogi.

Czy można się jakoś zresetować?

piątek, 11 stycznia 2013, rudakrzyzaczka

Polecane wpisy

  • Czas zmian

    Dawno mnie tu nie było. I już nie będzie. Czas zamknąć tego bloga pełnego historii, historii jakby już nie moich. Za trzy tygodnie będę w innym mieście. Z B. Cz

  • sensu szukam

    Ale nie takiego małego, takiego codziennego. O nie!! Przyszedł taki czas, że muszę odpowiedzieć sobie na pytanie co dalej. Co dalej? Pytają dookoła inni, ja mil

  • Śmiechy trzeba!!

    Śmiechu mi potrzeba, takiego pełną parą, spontanicznego i radosnego. Wiosnę już znalazłam. Koty wygrzewają się na słońcu a ja piję mrożoną herbatę, bo to już na

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: kruszkin, 193.35.99.*
2013/01/14 13:30:48
Też mam taki stan od początku weekendu wzmożony, ale ciągnie się od początku roku. Niby wszystko jest i pieniądze, które wystarczają, związek udany i zgodny, czas na czytanie, tylko ciągle coś w żołądku ssie jak głód i raczej nie pomoże Danio, tylko też nie wiem co. Spać nie mogę, mysli tez nie uporządkowane. Jak znajdę coś co pomaga dam znać, jak Ty odnajdziesz wcześniej podziel się na blogu- spróbuję może u mnie też się skończy.
-
Gość: rudakrzyzaczka, *.tvk.torun.pl
2013/01/22 14:09:01
Obawiam się, że to taki stan, który bierze się znikąd i tam też samoistnie odchodzi. Lubi się po prostu ot tak pojawić. Kumpela powiedziała mi, że podobno joga pomaga.
adopt your own virtual pet!



statystyka