wtorek, 29 grudnia 2009
Zainspirowana tym zdjęciem z fotograficznego forum Gazet.pl, zapragnęłam zamieszkać w wiatraku. I po odpowiednim zadaniu pytania wujkowi google udało mi się znaleźć biuro nieruchomości, które obok wiatraków ma w swojej ofercie nie tylko banalne pałace i dworki, ale wieże ciśnień, krzyżacki młyn z XV wieku, wieże kościelną czy synagogę. Oczywiście z wiadomych względów chwilowo klientem biura nie zostanę, ale nie mniej cieszę się, że to co sobie wymarzyłam jest możliwe:)

23:53, rudakrzyzaczka
Link Komentarze (3) »
Tak to bywa, gdy jedzie się po kicz lat 80. na sylwestra a znajduję się wiele pięknych rzeczy do noszenia po prostu. Udało mi się skompletować dół stroju, który wymaga jednak lekkiego poszerzenia w pasie z powodów troszkę poświątecznych i troszkę innych (jak chociażby lenistwa). Na górę pomysł mam również, ale gdzieś wcięło zielony żakiet mojej mamy ze złotymi guzikami. No i nie posiadam kół- kolczyków. Szaleństwo ogarnęło pozostałych uczestników mojej imprezy, jak i innych tego typu (vide: ludzie spotykani w lumpeksach). Trochę przyziemnej radości w życiu mi się należy.

tak, oczyściłam się z tej negatywnej energii, którą wysyłał pewien pan kolega po fachu prawie że
21:23, rudakrzyzaczka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 27 grudnia 2009
Ludzie malowali, a gdy malować nie potrafili pisali wiersze lub opowiadali. Ja aparat posiadam, ale jestem z tych co dobre zdjęcia robią przypadkiem, malować kiedyś malowałam (nawet w podstawówce wciąż wisi mój obraz, ale nie chwaliłabym się nim, hehe), wiersze pisała każda nastolatka. Czasem mówię dużo, ale częściej milczę, jak ten mruk. Ale potrafię się zachwycać- dziś, przed chwilą zachwyciło mnie zachodzące słońce, ledwo widoczne przez drzewa za moim oknem. Po prostu banalnie piękne. Ale czyste piękno często ma w sobie coś z kiczu. Uwielbiam swój pomorski widok za oknem!

Niestety nie cieszy mnie plusowa temperatura. W mieście może jest cudownie, bo nie ma śladu po śniegu. U mnie tego śniegu było na tyle dużo, że ciepłe fronty atmosferyczne, które dotarły nad Polskę nie stopiły go prawie w ogóle, a to co stopiły zamieniły w kałuże. Głębokie kałużę, pełne śnieżno- lodowej brei, które nie lubią moich butów.

odpoczywam, czytam, słucham muzyki, dziwnie dużo rozmawiam z M. (i to z własnej inicjatywy), biegam z psem po lesie...

Ps. Już wiem: nie pojadę na koncert, ale obok tatuażu pojawiła się opcja zakupu spodni na górskie wyprawy (Milo Olin). Tradycyjnie do salonu tatoo boję się pójść, ale ja się generalnie boję ludzi.

Ps1. Jutro jadę na lumpkowe łowy- przebieramy się na sylwestra!!! Planuję kupić sobie też sztuczne rzęsy, jak nie będą zabójczo drogie.
piątek, 25 grudnia 2009
Jeszcze do niedawna byłam pewna, że w prezencie mikołajowym zrobię sobie tatuaż w okolicach nadgarstka. O tatuażu myślę już od dawna, ale dopiero niedawno obmyśliłam co to ma być. Nie chciałam delfinka, wróżki czy smoka, bo tatuaż ma świadczyć o mnie a nie o aktualnie panującej modzie. Chciałam, żeby to było coś osobistego i niebanalnego. Niebanalnego dla mnie, niekoniecznie dla innych. Ale... Ruda przeczytała, że w czerwcu w Polsce występuje wielka czwórka trash metalu: Metallica, Slayer, Antrax i Megadeth. I zapragnęła tam pojechać. Bilety muszę kupić bardzo szybko, bo rozchodzą się jak świeże bułeczki. Ba, prawie kupiłam je 30 minut temu, ale się zawahałam. Bo już nie wiem. Takie rzeczy zdarzają się raz na kilka lat albo w ogóle raz. Bardzo bym chciała to zobaczyć- ale z drugiej strony jedynym zespołem "zza oceanu", na którego chciałabym pójść (a wręcz jestem napalona) jest Eluveitie.

Dziś dwie miłe świąteczne niespodzianki: Bajka i Czarek na dworcu w moim małym mieście (naprawdę mi przykro, że nie dojechaliście, ale to było cudowne zrządzenie losu =*) oraz ten teledysk (właśnie zbieram się do odtworzenia)


czwartek, 24 grudnia 2009
Albo spokojnych i wesołych? Każdy z nas potrzebuje czegoś innego: ktoś szuka zapomnienia, ktoś chcę coś przemyśleć, ktoś wreszcie się pośmiać, a ktoś mieć siłę na to by zapłakać. Tego wam życzę: by każdy odnalazł w ten świąteczny czas tego, czego szuka. By nie zapomniał o bliskich, by miał czas na rozmowę, uśmiech, spojrzenie.

Pachnących pierniczkami Świąt.
13:22, rudakrzyzaczka
Link Komentarze (1) »
wtorek, 22 grudnia 2009
Z przestrachem obejrzałam konferencje Instytutu Meteorologii- na południowym wschodzie ma być nawet do 6 stopni na plusie [sic!]. Tymczasem u mnie za oknem wciąż pada śnieg. Owszem jest coraz cieplej, ale daje nadzieje, że święta będą białe. W tym względzie jestem tradycjonalistką. Poza tym nienawidzę pluchy.

Koszyk z kulturą na święta- a ja co bym kupiła gdybym miała wydać 200 złoty tylko na kulturę?

Po pierwsze: bilet na festiwal Sonisphere- Metallica, Slayer, Megadeth, Anthrax oraz polski Behemoth. 198 złoty na płytę. To mój numer 1 na liście najbliższych wydatków.

Po drugie: książki- cała anty-trylogię Chiny Mievilla (dostępną na allegro- ok. 100 zł) oraz Peter Burke, Kultura ludowa we wczesnonowożytnej Europie (około 45 zł) i muzykę- pierwszą płytę Black River (około 30 zł)

To tyle. Choć znalazło by się jeszcze kilka innych wydatków typowo kulturalnych.
niedziela, 20 grudnia 2009
Chciałoby się napisać, że mijają w ciszy, ale to nie prawda. Ale po raz kolejny wiem, czemu tak rzadko tutaj bywam. Tutaj chyba nie znajdę spokoju =(

Pojechałam za to nad morze w ramach spaceru poalkoholizacyjnego posobotniego. Zachwyciłam się tym co tam zobaczyłam, niestety nie wzięłam za sobą aparatu, ale morze przy 15 stopniowym mrozie jest piękne.

Wczoraj miałam wątpliwą przyjemność podróży pociągiem. Za całe 5 złoty miałam pół godziny postoju i pół godziny jazdy przy -15 stopniach wewnątrz pociągu: bo ogrzewanie siadło. Przeżyłam jakoś =)
środa, 16 grudnia 2009
Skoro chłopcy już umieścili na swojej stronie zdjęcia mojego skromnego autorstwa, to ja się też chłopakami pochwalę. Szczególnie, że wydali płytę, która trzeba słuchać i posiadać:



Chłopaki przystojne, co prawda zajęte, ale na koncerty można i trzeba się wybierać. Takie to ciacha:
Czarek

Buczek

Krystek

I Młody :)
00:12, rudakrzyzaczka , Coś co lubię.
Link Komentarze (1) »
wtorek, 15 grudnia 2009
Czytanie opisów gg byłych dobrych znajomych przynosi jakieś plusy. To moje ulubione:

- na kreskę
- szowinistyczny pająk
- pomyłka (umrzyj!!!)
- street art
- szybkiego powrotu do zdrowia
- kto tu jest panem
- znieś sztukę
- betonowe buty


23:47, rudakrzyzaczka , Coś co lubię.
Link Komentarze (3) »
niedziela, 13 grudnia 2009
A tak tylko choinkę toruńską chciałam wrzucić. Biedna sobie na rynku stoi- ładna to może była w lesie, obok koleżanek, ale co tam. Miasto lubimy nawet z brzydką choinką :)


Szaro i buro dzisiaj, a do tego zimno. Weekend był wyjątkowo spokojny, poza wyjściem z Madzią w piątek nigdzie się nie ruszałam. Czytam (dla przypomnienia: Dworzec Perdido) i chłonę fabułę, szczególnie podobała mi się wizja ambasadora diabła oraz Tkacz ratujący bohaterów z obławy milicyjnej, jak dla mnie bardzo komiczna. Leniwie czekam świąt- telefon od taty poprawił mi nastrój. Może nie będzie tak źle? Czekam chwili samodzielności finansowej sprzed kryzysu :)

 
1 , 2
adopt your own virtual pet!



statystyka