wtorek, 20 grudnia 2011
Zdarzyło się, że pojechałam do Szczecina. I zdarzyło się, że grudniowy Szczecin nie zrobił na mnie dużego wrażenia. Opinię o nim poprawił trochę dzisiejszy spacer, który pokazał, że jak się chcę, to się wszędzie znajdzie coś wartego uwagi. Poza tym grudzień w tym roku zupełnie nie-grudniowy, świąt nie czuć, ale tęsknie za B. i za domem. Po szczecińskim osiedlu kręcił się czarny labrador, powód mych rozterek emocjonalnych, łez i telefonów do schroniska.

Kilka impresji szczecińskich.













Taki Szczecin można polubić :) Choć na chwilę.
22:40, rudakrzyzaczka , Foto
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 12 grudnia 2011
Dni mijają. Dni jak z bajki, dni jak z szarego worka. Do wyboru. Nie minął mi etap na:
- romantyczne piosenki i obrazki
- na wyczekiwanie na spotkanie
- na wzajemny dotyk
- na spędzanie razem 24h na dobę

Przyzwyczaiłam się.  I już nie chcę inaczej. Jakieś inne myśli zagościły mi w głowie. Stabilizacja uczuciowa sprzyja stabilizacji życiowej. Pomału, spokojnie. Takie to dziwy znajduję na swoim biurku:



Wyczekuje świąt. Myślę o śniegu, spacerach, wspólnym gotowaniu...
19:02, rudakrzyzaczka
Link Dodaj komentarz »
adopt your own virtual pet!



statystyka