środa, 24 marca 2010
Wczorajszy dzień był naprawdę zły. Zły gdzieś wewnątrz mnie, bo przecież spędziłam go w cudowny sposób, śmiejąc się i uzależniając się od endorfin. Gdzieś tam jednak wewnątrz coś się czaiło. Dziś wzięłam Nukę i poszłam na ponad godzinny spacer odbierać fotony i wdychać wiosnę. Nawet widziałam motyle.

Leżałam patrząc na niebieskie niebo, chmury i zieleń.

                             

wtorek, 23 marca 2010
Zadziwiające jak taki opis na gg powoduje poruszenie. Dzięki za słowa otuchy, zainteresowania, zbesztania i zrozumienia. Ba, najlepsze proszę pana, szczególnie w  takim przebojowym towarzystwie Bajki i Czarka. I nawet te przedstawienia po angielsku jakoś przeszły, szczególnie po chacie w owym języku. Obcym języku, po którym boli głowa :)  Bajko, jesteśmy niezwyciężone i zobaczysz do grudnia nikt nam nie podskoczy.

Tak poza tym perfidnie zagubiona, taki mój stan permanentny. Co robić, co komu powiedzieć? Zastrzelić. Oj tak, zastrzelić :) Taka ze mnie pani optymistka.
niedziela, 21 marca 2010
Wiosna przyszła, samochód podjechał i Ruda pojechała na wycieczkę szlakiem gwiezdnych wojen do miejscowości Grabowiec pod Toruniem. Czekała tam na nią taka ulica (nazwana tak w 2005 roku):



Potem żeśmy się cofnęli do Złotoryi, zaparkowali pod kościołem między parafianami, wyskoczyli na błoto i widoki czekały nas takie.


Drwęca


Wisła


Wisła

Przy ujściu mniejszej rzeki do większej stoi wybudowany przez Kazimierza Wielkiego zamek. W zasadzie jego ruiny, kiepsko oznakowane, nie mówiąc już o dojściu do niego. Samo miejsce bardzo urocze, bardzo piękne i warto do niego zajrzeć, mimo że teraz nie prezentuję się za ładnie- wiadomo wiosna tak, ale zieleń jeszcze nie.





Na stronie Stowarzyszenia Rozwoju Wsi Złotoria można znaleźć taką historię o zamku:
Dzieje zamku w Złotorii nie były obce naszym historycznym powieściopisarzom. Józef Ignacy Kraszewski w powieści „Biały Książę” podaje literacki opis jego oblężenia z 1374 roku. Henryk Sienkiewicz umiejscowił tu śmierć matki Danusi, w wyniku zdradzieckiego napadu Krzyżaków na dwór księcia Janusza Mazowieckiego.

We wsi obok, w Kopaninie, jak podaje ta sama strona "zachował się" cmentarz ewangelicki z XVIII/ XIX wieku. "Zachował się" może w tym przypadku być synonimem słowa "zniszczył się" i "zarósł krzakami"



16:10, rudakrzyzaczka , Coś co lubię.
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 marca 2010
Już ciepło, tak że cały dzień mam otwarte okno. Oddycham. Zielono za to na zdjęciach. Generalnie człowiek znów na rozdrożu.

Whatever demons are there, we gonna set them free


Gorce, Widok z pasma Lubania na Pienicy, maj 2008


Kowary, Kaplica św. Anny, wrzesień 2009


Szlak z Kowar do Karpacza, wrzesień 2009


18:04, rudakrzyzaczka , Góry
Link Dodaj komentarz »
środa, 17 marca 2010
I dźwiękami. Wiele obrazów teraźniejszych kojarzy mi się z przeszłością znaną, wymyśloną lub czymś nieokreślonym, które niby się nie wydarzyło, a jest. W głowie huczy jak ten rower co w oddali dziś przejechał. Jak to się dzieję, że człowiek zraniony i tak lubi tych drani? Muzycznie w uszach i głowie wciąż Gogol Bordello. Myślę o górach, myślę o podróżach, o duchach i diabłach, zielonych wyspach i gruszkach na wierzbie.

kiedyś ja inna ja... czemu się tak zmieniłam?
wtorek, 16 marca 2010
Dla bloody Bajki, co na Pomorzu. I dla pana co toasty wznosi obcym alkoholem za granicą naszego kraju :)


23:45, rudakrzyzaczka , Coś co lubię.
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 15 marca 2010
Wykrakałam, może nie jak kruk, a raczej wrona (choć nie jestem pewna czy można ten dźwięk nazwać krakaniem). Zły dzień, nie dzień bardzo dobry. Po bloody wieczorze z Bajką byłam pełna energii, Gogol Bordello na uszach, wspomnienia nieskrępowanego śmiechu, tak dawno nie słyszanego z ust mych. I było fajnie, po czym to fajnie zgasło około 2 z mego własnego równie nieskrępowanego egoizmu. Cóż, nie dziwię się, że mnie się nie lubi.

Idę na etno. Przez chwilę cieszyłam się, że wracam na studia, ale naprawdę nie mam ochoty już chodzić na zajęcia. Cóż....
niedziela, 14 marca 2010



Bije dwunasta. Zaczyna się dzień
Mego planety księżyca.
Wkoło ta sama co zawsze ulica,
Koło mnie codzienny mój cień.

Do domu idę w księżycowej smudze,
Ale to nie jest mój dom, ja wiem;
Bóg jak do Pawła powie do mnie:
"Twoje życie jest snem,
I ja cię z niego obudzę".

Poniedziałek, Jan Lechoń
13:56, rudakrzyzaczka , O mnie.
Link Komentarze (1) »
piątek, 12 marca 2010
Miły dzień dzisiaj spędziłam z Bajką. Wędrowały my mimo mego okropnego bólu brzucha i braku słońca wzdłuż Wisły, piły my napoje ciepłe na Mostowej, słuchały muzyki i poużalały my się jakie to złe nawyki mają ludzie i jak to fajnie byłoby mieszkać samemu. W końcu ze swoimi nawyki człowiek jakoś żyję i jest mu dobrze. W Trójce już od kilkunastu minut leci Nirvana, jakoś tak swojsko na duszy się zrobiło. Z powodu braku kasy człowiek zaczyna rozumieć ile rzeczy tak naprawdę do niczego mu nie jest potrzebne i doskonale sobie bez nich radzi. Bajko, w sobotę zrobimy sobie popcorn i będziemy oglądać śmieszne filmy, co by na duchu dalej lżej było.

Kinjor, nie poddawaj się. Walcz i pokaż, że mama nigdy nie zapomina, że jest kobietą!
21:29, rudakrzyzaczka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 08 marca 2010
O taki trzy członowy tytuł mi wyszedł. Słońce, bo właśnie umyłam okno, okno, które po każdym deszczu zostaje potraktowane brudem z 10 pięter wyżej. I  nie mogę się napatrzeć jaki ten mój osiedlowy parking jest piękny, gdy oblany jest słońcem. Wiosny już chcę, kurtek zimowych i czapek mam dosyć. Rękawiczek też. No i rower czas  najwyższy wyjąć z piwnicy (o ile tam jeszcze stoi). W piątek po imprezie urodzinowej (tak, skończyło mi się ćwierćwiecze) oglądałam Wisłę, zachwycona siłami natury, gdy kra uderzała z taką siłę w stojąca przy nabrzeżu barkę, jakby to przez żelazny most przejeżdżał wyładowany żelastwem pociąg.

Staram się uśmiechać, choć coraz częściej przyłapuję się na chwilowym zawieszeniu. Czasem dłuższym, czasem krótszym, choć zawsze chwilowym.

Wszystkim Babeczkom, życzę tego, co dostałam dziś od Eweli:
"Przyjmij życzenia Babo kochana, od drugiej Baby z samego rana. Niechaj dzień cały będzie radosny, bądź zdrowa Babo i czekaj wiosny. Szczęścia życzę Tobie, Sobie i Kobietom na całym globie. By marzenia się spełniały i nas chłopy wyręczały (;p). My dziś drinki i kaweczki, nasze święto dziś Babeczki"
 
1 , 2
adopt your own virtual pet!



statystyka