poniedziałek, 25 czerwca 2007
Smutno mi przez cały dzień. Dziś był  pogrzeb Pawła. Dalej chcę mi się płakać choć minęło już kilka godzin. Do dzisiaj nie wierzyłam w to. Wystarczyło, że zobaczyłam białą trumnę i jego zdjęcie, spotkałam rodziców i Natalę. Dlaczego to im się stało? Brak mi słów...

Na pocieszenie Shiba znalazła nowy dom. Tylko szkoda, że nie u mnie;(

Może jak wróce z kolonii to ochłonę. Teraz nie mam na nic siły.
18:17, rudakrzyzaczka
Link Komentarze (1) »
niedziela, 24 czerwca 2007
Domu rodzinnego, bo mój własny dom póki co jest wędrujący- znaczy się jest tam gdzie są moje książki. Maciek pojechał wczoraj na weekend do siebie. Przenieśliśmy część jego rzeczy (książki i podręczniki do RPG, no i gitara oraz figurki). Póki co jest względny porządek, ale jak przeniesiemy się po wakacjach do drugiego pokoju obawiam się, że chaos tam panujący będą jednym z powodów sprzeczek między nami. Oczywiście, że wywpływanych przeze mnie, ale czy to moja wina, że lubię względny porządek a nie walające się wszędzie kartki i książki nie na półce;) Do tego pies i chyba kot (main coon- do 16 kg!!! Maciek wymyślił). Ewuszka się z nas śmieje, że my prawie jak rodzina, heeh. Prawie, ale prawie w ogóle. Zaraz przyjedzie tata z moją siostrą prosto z Pomorza. Znów będę zwiedzać z nimi starówkę. Ile można;) Toruń może jest i piękny, ale wycieczki max na weekend (ktoś chętny z czytających zapraszam). Potem pięknem mogą zachywycić jakieś na nowo odkryte detale kamienic. We wtorek jadę na kolonię. Jeszcze się nie boję, ale mam nadzieje też, że nie wydarzy się nic. I jeszcze nie tęsknie za Maćkiem, ale niedługo już będę... Do zobaczenia za 300 km.
11:11, rudakrzyzaczka
Link Komentarze (1) »
sobota, 23 czerwca 2007
Dzisiaj spadła na mnie straszna wiadomość- Paweł nie żyje. Paweł jeden z moich kolonistów i znajomy z mego miasteczka popełnił samobójstwo. Miał 17 lat. Nie wiem czemu to zrobił. Są hipotezy, że dla tego że nie zdał do następnej klasy. Przed chwilą sie dowiedziałam, że był nękany w klasie przez własnych pseudo- kolegów. Czemu nikt tego nie zauważył? Rodzice zajęci ambicjami, nauczyciele, którzy może i znają się na biologii czy historii, ale nie wiedzą jak uczyć i wychowywać? Ludzka obojetność. Przeciwstawisz się grupie, a ci tak cię zlinczują, że powiesisz się we własnym domu=( Brak mi słów. Jeszcze rok temu w wakacje był wesołym i wrażliwym chłopcem, trochę nieudolnie próbującym grać twardziela. Czy wysyłał sygnały? Może nie nauczył się rozmawiać, ale na pewno wysyłał sygnały. Przecież chcemy żyć. Mając 17 lat na pewno chcemy żyć. Obojętnie patrzymy na przemoc wobec zwierząt, obojętnie przysłuchujemy się krzykom bitych dzieci z piętra niżej i obojetnie przechodzimy obok problemów innych ludzi. Nie widzimi i nie słyszymy. Tylko potem łzy są jeszcze bardziej gorzkie...
16:28, rudakrzyzaczka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 czerwca 2007
Chcę zaadoptować psa. Psa oto takiego. Pierwsze maile wysłane. Teraz przekonać trzeba Maćka i właścicieli mieszkania.



zdjęcie za: http://www.allegro.pl/item206745176_shiba_cudowna_sunia_chce_opuscic_schronisko_.html


11:25, rudakrzyzaczka
Link Komentarze (4) »
sobota, 16 czerwca 2007
Szkoda tylko, że sobie nie podystkutuję o "Telefrenii" na DKK, bo gdy zaczyna się w końcu poważna litaratura, ja jestem zmuszona wyjechać z Torunia na wakacje do tej lesnej głuszy. Nie mniej kilka zdań z tej książki będącej krytyką wspólczesnej mediatyzacji życia ( bohater jest uzależniony od kina, prasy, internetu, romansuje z Catherine Deneuve do tego, a każdą spotkaną osobę porównuje do znanej mu osobistości kinowej). Spodobała mi się szczególnie ostatnia scena z psem z "Omenu".

U mnie w książce zakładki są na kilku stronach. Odsłona pierwsza. Pozwólcie, że póki co bez wyciagania wniosków.

s. 72, na jednym z mityngów teleholików, na które nasz bohater chodzi,by ratować... syna, pan w stylu Depardieu opowiada o swoim sąsiedzie miłym, banalnym aż do bólu sąsiedzie, z którym spotykał się w windzie albo na korytarzu. Okazał się on wapirem, mordercą 7 kobiet. W domu znaleziono listę kolejnych kobiet, które miały tak skończyć. Nie jest to fragment o psychice kata. Padają tu ważne słowa: "Tak, wstrząs! Ale wstrząs, że on wampir. Wstrząs, że byłem tak ślepy." Potem kolejna historia, akurat morał z niej dość często pojawiał się w książce. Pewnego razu jechał sobie ów Depardieu pociągiem, gdzie rozmawiał z inwalidą o polityce. Banalnym człowiek o banalnych poglądach. Wysiadając przedstawił mu się. I okazało się, że był to sławny niegdyś poeta, którego uwielbiała cała Polska. "Więc wstrząs drugi. Że jestem taki głuchy. Zapewne mówił niezwykłe rzeczy, a ja słyszałem banały, bo z góry uznałem go za miernotę".

Odsłona druga. O koleleinach. Wpadamy w koleiny życia, wyżobione już przez kogoś. "Bo Karol. Imię Karol wpuszcza mnie w te koleiny. Gdybyście dali mi na imię Józef, wpadłbym w koleiny któregoś Józefa. (...) Wpadłbym na pro- naśladowałbym. Wpadłbym na anty- przeciwstawiłbym się. Koleiny, rozumiesz? To właśnie rozgryzam w telwizorach. Róznorakie koleiny. Płeć? Koleina. Imię? Koleina! Nazwiski? Koleina! Narodowość? Koleina! W Ameryce traktowano mnie inaczej kiedy przedstawiałem się jako Szwed. Inaczej- jako Rosjaninm jeszcze inaczej jako Żyda! Spróbuj, w pociągu, w przedziale, jeśli wywiąże się rozmowa, odezwać się "Ja, jako doświadczony hydraulik", a innym razem "Ja, jako doświadczony ginekolog". (...) Ty kiedyś wpadłeś na filmie "Parasolki z Cherbourga" w koleiny Catherine Deneuve. Kiedyś koleiny urabiała literatura. Potem kino". Koleiną może też być wspólne życie rodzinne. Ale od niektórych kolein nie warto uciekać.

Odsłona trzecia. Krótka, s. 116: "Jestem chciwy na sens". Piękne prawda?


Poczytajcie także o rezonansie i prawdach, które są mitami.
14:52, rudakrzyzaczka
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 czerwca 2007
LiD, Lewica i Demokraci, to jest SLD i PD podpisały deklaracje programową. Mam mieszane uczucia. Całym swoim przekonaniem (i sercem też) jestem za Partią Demokratyczną. Kwestia autorytetów i jasnych przekonań. I porozumienie na pierwszym miejscu. Wiem, że to jest szansa na PD wyjścia z podziemia, gdzie stanowi opacie dla intelektualistów, którzy wiedzą, że jeszcze istnieje, mimo barku poulistycznych haseł. Ja nie patrzę na polityków postkomuna- postopozycja. Owszem są dla mnie ważne tamte wydarzenia, bo bez nich nie było by wolnej Polski. Dzisiaj wiele z nich jest marginalizowanych, wielu ludzi szkalowanych w imię walki politycznej. Ja patrzę do przodu. Mam dosyć rozpatrywania spraw, które są ważne, ale nie na tyle, żeby być głównymi hasłami polskiego rządu. Dla mnie liczy się liberalna gospodarka, inwestycję, dobrze płatna praca, mieszkania, tanie książki i wolność sumienia, wyznania (świeckie państwo!!!) i orientacji seksulnej. W tej ostaniej kwesti mam lewicowe poglądy. Boję się jednak, że oparcie sojuszu na SLD pociągnie PD w tę politykę nie wolną od populizmu i manipulacji programem.I że nie wszyscy ludzie będą potrafili uwolnić się od widma dawnej epoki, która się przecież skończyła i trzeba by iśc dalej. Co proponuje LiD?

-POLSKĘ praworządną i ponadpartyjną,
-POLSKĘ ludzi wolnych i twórczych,
-POLSKĘ szanującą prawa kobiet,
-POLSKĘ edukacji i kultury,
-POLSKĘ ludzi aktywnych i ufnych w przyszłość,
-POLSKĘ dom wszystkich regionów,
-POLSKĘ ekologiczną,
-POLSKĘ z wiarą w Europę,

Wiem, że brzmi to jak slogany, ale zapraszam na stronę, gdzie wszytsko jes wyjaśnione dokładnie. Nie ma tam populizmu. Są tam moje marzenia o kraju, w którym chciałabym mieszkać.

13:57, rudakrzyzaczka
Link Dodaj komentarz »
Spodobało mi się to:)
11:42, rudakrzyzaczka
Link Dodaj komentarz »
Nie jestem próżna. Lubię dobrze wyglądać, a na pewno wygladać lepiej niż mnie stać (może czas przestać narzekać i w końcu ruszyć do pracy??). Póki co muszą starczyć mi second- handy i własna wyobraźnia. Zazdroszczę dziewczyną, które mają na sobie dobre i nietuznikowe ciuchy oraz dobrane dodatki, na których cierpię nieustanny brak. Ostanio spotkałam jedną z nich na ulicy w Toruniu. Miałam ochotę podejść i powiedzieć, że ładnie wygląda. Ale jak by to zostało odebrane? Trochę się przestraszyłam. Moim problemem jest też to, że ciągle mój styl się krystalizuje, zmieniam się, szukam czasem na ośplem, czasem błądzę, ale wiem co ma być moim celem. Nie jestem juz tą punkówa z kraciakami i rozciągnieta flanelą. Niestety. Jednym z najważniejszych problemów jest duża liczba sklepów, która produkuje kilkanaście sztuk takich samych ciuszków, które potem spotykasz na ulicach. Wiadomo marka. Oczywiście wiem, że są i takie które mają po jednej sztuce- wyższa półka póki co dla mnie nie dostępna. Inna kwestia- dostęp czegoś naprawdę interesującego. Dobrze, że jest net i allegro. Wciąż jednak polska moda codzienna sto lat za Europą. Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale umiem obserować. Dwa lata temu w balerinkach nie pomykał nikt, traktując  moje jak śmieszne kapcie. Legginsy trafiły do nas dopiero teraz, a podejrzewam, że popularne staną się gdzieś za rok. Moda potrafi być interesująca, ale polskie firmy odzieżowe, jak reserved, czasem tworzą takie kolekcje, z których połowę bym wyrzuciła. Kwestia gustu. Może i tak. Z drugiej strony cieszę się, że ciuchy, które mi sie podobają, są prawie w ogóle niedostępne w kraju. Przynajmniej jak mi się coś uda znaleźć w lumpku jest to coś oryginalnego. Pozostaje mi oglądanie stron takich jak ta i marzenie, że jak już będę bogata to też tak będę mogła;)

Ps. W trójce lecą nowe kawałki sweet nosie. Och jak miło ich w końcu usłyszeć;)
00:47, rudakrzyzaczka
Link Komentarze (1) »
środa, 13 czerwca 2007
Jednak zafascynował mnie ten XIX wiek. Czas wielkich przemian najlepiej oddaje literatura, szczególnie jak autorzy zajmują się filozofią oraz językoznawstwem. Wymają od literatury czegoś więcej niż część współczesnych twórców. Co prawda Herman Hesse zalicza się do czasu moderny, ale poczatek jego działaności trafia na przełom- fin de siecle i to jego postanowiłam poczytać.
"Wilk stepowy" z 1927 r. Oczywiście znałam. Nie znaczy, że jednak przeczytałam. Nie trzeba się wstydzić, że nie czytało się klasyki, bo przy takiej ilości książek nasze wybory to często przypadek, zależny od osób, miejsca gdzie żyjemy i ... miejscowej biblioteki;) Średni polski poziom czytelnictwa dawno przekroczyłam, a lista książek nieprzeczytanych ze znacznikiem priorytet!! rośnie stopniowo. Kiedyś Polityka wydała dodatek z serii Bilblioteka Inteligenta, czyli 235 książek, które powinieneś mieć na półce (i powinnaś również;p). Nie mówie już o tym, żeby je mieć, ale przeczytałam tylko niektóre pozycje: kilka rozdziałów "Końca historii" Fukuyamy (ciężkie socjologiczno- politologiczne rozważania terminu już dzisiaj w obliczu zderzenia cywilizacji rzadziej przytaczane), "Zderzenie cywilizacji" Huntingtona, "Zdążyć przed panem Bogiem", "Inny świat", "Mała Apokalipsa", "Medaliony" i inna polska klasyka z tej listy, "100 lat samotności"- cudo po prostu w przeciwieństwie do "Gry w klasy" Cortazara,Hrabala, Orwela, Hemingway, "Mistrza i Małgorzatę" i in. Całkiem się ich sporo nazbierało. Nie ma sensu wymieniać wszystkie. Biblioteka jak biblioteka- część książek uznałabym za mniej ważne, wymieniałbym je na inne, ale sporo z nich po prostu ywpadałoby przeczytać. Jednak z literaturą jest tak, że co roku zamiast ubywać dochodzi. I postaje dylemat- szukać coś nowego czy uzpupełniać klasykę w pierwszej kolejności. Na studiach historycznych bardzo często zwyciężają po prostu pozycje stricte naukowe;) Wracają jedna z tych menadrów mojej dygresji. Hesse- póki co przeczytałam jedną z jego bajek, których bezwątpienia sensem jest pytanie: czy mielibyście odwagę radyklanie zmienić swoje życie, jeżeli się okaże, że nie realizujecie swojego prawdziwego powołania? Oddaje głos autorowi
Każde zjawisko na ziemi jest parabolą, a każda parabola otwartą zmianą, przez którą dusza, jeśli jest gotowa, potrafi wniknąć do wnętrza świata, gdzie ty i ja, dzień i noc są jednością. Na drodze życia każdego człowieka rozwiera si e tu i ówdzie taka brama, każdego nachodzi kiedyś myśl, iż wszystko widziane jest parabolą, za którą mieszka duch i życie wieczne. Po prawdzie, tylko nieliczni przechodzą przez tę bramę, wyrzekając się pięknego pozoru w zamian za przeczuwaną rzeczywistość kryjącego się za nią wnętrza.

(
cyt. z okładki wyd Baśni Hermana Hessego, wyd. PIW, Warszawa 2002.)

Herman Hesse (1877- 1962)

Ps. Na Dyskusyjnym Klubie książki mieliśmy spotkanie z autorką bardzo kiepskiej książki "Grzecherezada" Kariną Obarą. Atorka, toruńska dziennikarka broni się jako osoba, ale przecież nie oto chodzi w literaturze, co nie? Książka oparta na ciekawym pomyśle- związku Polki i Irakijczyka, mającym pokazać problem wiekokulturowości w Polsce, ale pisana bez przekonania i moim zdaniem (i klubu) po prostu niedopracowana, zbyt dużo pseudopsychologii, religioznastwa i filozofii. Dziwię się, że w ogóle została wydana. Nie skreślam jej jednak, bo pisarzem w większości wypadków się staję (choć najpierw trzeba się urodzić z tym czymś, niestety, i albo to wykorzystać albo w ogóle nie odkryć).

22:51, rudakrzyzaczka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 12 czerwca 2007
Kto żyw niech tego dnia rusza do Torunia! Co to jest świeto muzyki? Kilka słów ze strony internetowej :

Święto Muzyki (fr. Fête de la Musique) to cykliczna impreza odbywająca się na całym świecie 21 czerwca, pierwszego dnia lata. Zainicjowana przez Jack Lang'a, ówczesnego ministra kultury Francji, impreza miała swoją premierę nad Sekwaną 21 czerwca 1982 roku. Wówczas to, w nagłośnionym medialnie wystąpieniu, zaprosił on wszystkich Francuzów do wyjścia z muzyką w przestrzeń publiczną. Święto to, organizowane początkowo tylko we Francji, stało się dziś znaczącym, europejskim wydarzeniem artystycznym. Każdego roku instytucje muzyczne - Filharmonie, Opery, Teatry Muzyczne, szkoły muzyczne, kluby muzyczne, ośrodki kultury, organizacje pozarządowe, puby, kawiarnie jak również prywatne osoby na całym świecie, organizują w czerwcu ogólnodostępne koncerty („Muzyka wszędzie, koncert nigdzie”).


I w tym roku zawitała ona do Torunia, ograniczając się do Starego Miasta, ale i tak będzie się działo: przyjeżdża carillon, będą parady orkiestr, koncerty, spotaniczna twórczość, kilka scen, muzyka świata, gramofonowa, a nawet koncert w areszcie śledczym (kto choć raz był w Toruniu, ten wie, że miasto posiada najpiękniejszy areszt w Polsce, jeśli nie na świecie, położony w samym centrum  miasta). I chóry, dużo chórów. Polecam i zapraszam;)


Ps. Egzamin zdałam na 5 x2 hehe. Jednak na tarczy;)
23:51, rudakrzyzaczka
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
adopt your own virtual pet!



statystyka