piątek, 29 września 2006
Już po kolejnej imprezie z Kasikiem i Hania (dzięki dzewczyny za nią!), kolejnej innej niż poprzednie, zakończonej brakiem wyrzutów sumienia po pewnym miłym incydencie z pewnym miłym panem, darmowym piwem, dziewczynką z piciem w nocy, gadaniem do prawie 4, czterema godzinami snu. Warto czasami udawać miłośniczkę muzy techno:)

Ps. Jutro do Torunia. Pobudka godzina 5. Witaj nowe mieszkanko. Kasik, będzie mi brakować naszych imprez:) Czekam na odwiedziny, już nie stara panno.
17:01, rudakrzyzaczka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 września 2006
W sobotę już wyjażdżam z mojego Pomorza Środkowego do mojego Torunia. Z jednej strony się cieszę, może uda mi się o wszystkim zapomnieć? Miało być tak pięknie. Zawsze ma tak być, ale jeszcze nigdy mi sie nie udaje. Czy w ogóle może się udać?? Hmm...

Ps. Lekiem jest zapominanie między innymi dzisiaj na imprezie. Tylko pewnie znów będzie przypominanie.

Ps.1. O pani Beger i całej tej rządowej paranoi nic nie napiszę, to nie moi politycy, nie czuję potrzeby komentowania czegoś, co kusi się na jednoznaczny komentarz. Wielka polityka tylku psuję całe nasze plany, trzeba będzie przełożyć manifestacje NO LONGER na rzecz uchodźców na inny dzień niż 7/10, by nie łączyć się z partiami. I tak pewnie nkt o nas nie powie, bo jest nas za mało, ale może przynajmniej ktoś nas zobaczy? Zapraszam pod URIC w Warszawie narazie jeszcze 7/10- dla ludzi, których wojna, przekonania, bieda wyrzuciły z własnych domów. Więcej na stronie KWK, link obok.
12:58, rudakrzyzaczka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 września 2006
Tym razem w Ustce, nad morzem, pięknym morzem, w mieście, gdzie Go nie spotkałam, choć chyba chciałam. Nie wiem. Odzrutowce były piękne, a to dzięki manewrom w Wicku Pomorskim. Chyba powinnam mieszkać na lotnisku :)
19:44, rudakrzyzaczka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 25 września 2006
Idę robić przetwory :) Miałam zacząc już dawno, ale rozmawiałam z Hanią na gg (buziaki kochana!). Mamy plan- za 10 lat jak spełnimy nasze marzenia upijemy się na umór. Upije się pewnie i wcześniej, ale sama jestem ciekawa czy sie uda zrobić to, o czym marzę. A marzę o tak wielu rzeczach. O wielu. Czy tylko sił i zapalu mi starczy, żeby sie udało?
Za 3 godziny przyjedzie Ula. Już czekam, żeby pokazać jej to morze.

ps. A On dalej się nie odezwał. Chyba czas najwyższy faktycznie o Nim zapomnieć. czemu my kochamy złudzenia?
16:05, rudakrzyzaczka
Link Komentarze (3) »
niedziela, 24 września 2006
Wczorajszy wieczór był jakiś inny niż wcześniejsze wieczory z Kasikiem. Po pierwsze we czwórkę, po drugie- po raz pierwszy w Adze, po trzecie jakoś nigdy wcześniej nie starałyśmy się, żeby aż tak ładnie wyglądać. Wiem co wpłynęło na to u Kasika (czyżby M.?), ale co u mnie? Raczej nie P., bo już na samym początku wiedziałam, że jet przecież On. No właśnie. Byłam kilkanaście metrów od jego domu i czułam się dziwnie. Nawet smutno. Do momentu, kiedy alkohol zaczął swoje działanie. Wtedy smutek zmienił się w złość. (Nie omieszkałam oczywiście napisać mu nie zbyt miłego smsa, wbrew mojej zasadzie olewania tego wszystkiego. Zawsze tak się dzieje, próbuję zwalczyć tą chęć zobaczenia, zapomnieć i udawać, że tak mi jest dobrze). I po prostu tańczyłam. Głupim pomysłem było jednak korzystanie z kasy P. Poczułam się zoobowiązana, a nie chciałam być. Miałam tam iść na miłą imprezę, potańczyć z kolesiami, którzy mi się podobają, a tak miałam wpatrzone we mnie oczy P. Naprawdę momentami miałam wrażenie, że wystarczy kiwnięcie palcem i on zrobi wszystko co zechcę. Nie lubię takich sytuacji, gdy wszystko jest jasne, gdy nie trzeba się starać. Portafię wtedy być nie miła, odzywa się we mnie po prostu suka. A tej trochę we mnie jest. Niestety.

Klub jest dobry, nie ma takiego chamstwa jak w Coolu, jest też sporo facetów, średnia wieku wyższa niż mój, wszyscy mówią przepraszam i nikt natrętnie cię nie obmacuje. I najważniejsze można sobie potańczyć. A ja kocham taniec. I choć nie słucham takiej muzy, lubię w  takie miejsca chodzić.( I niech nikt mi nie wyjeżdża o sprzedawaniu ideałów, bo większym chamstwem jest upijanie się na umór pod przykrywką jakiś idei!)
A "zakościelny"? hehe, po prostu, Kasik stwierdziła, że był do niego podobny (tylko chudszy i z większym wytrzeszczeem:P). Chciał, żebym z nim zatańczyła i mnie podrywał. A robił to tak w przezabawny sposób, że wszyscy się uśmialiśmy:) Ale przyznam tańczył całkiem nieźle.
Dowiedziałam się, jescze, że mam bardzo ładne włosy, i że nie jest to podryw, heheh. Zdecydowanie poprawiło mi to humor i podniosło ma duchu:)
Och, ale jeszcze bym sobie potańczyła:)

Jestem wybredna i kiedyś zostanę na lodzie, i choć wiem o tym, jakoś nie potrafię z tym walczyć. Dlaczego?

15:56, rudakrzyzaczka
Link Komentarze (2) »
piątek, 22 września 2006
Odrzutowce nad Kępicami!!! Tak jak za starych czasów, gdy czynne było lotnisko w Rędzikowie. Ekstaza :) Ta prędkośc, ten dzwięk! Dziwny trafem cały dzień myślałam o tamtych czasach, gdy nie było chwili by nie przelatywały nad moim miastem, budząć w nas, dzieciakach radość i zdziwienie. A tu okazało się, że są jakieś manewry i mogę teraz siedzieć w oknie i wyczekiwać na nie:) I cieszyć  się jak dziecko.
21:46, rudakrzyzaczka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 września 2006

Byłabym



Płyta: Echosystem - utwór 4
Autor: P. Krawczyk/K. Nosowska


Gdybyś był, a nie bywał
Raz na jakiś czas .
Byłabym wreszcie "czyjaś"
Nie "bezpańska" - aż tak .

Gdybyś miał, a nie miewał
Czas i chęć i gest .
Byłabym na wyłączność
A nie - ogólnie dostępna .

Jesień trwa -
Rdzawich liści czas,
Kaloszy peleryn i mgły
Jesień trwa -
Szpetnej aury czas
Pod płaszcze się pcha
Wyziębia nam serca - wiatr

22:31, rudakrzyzaczka , Czytam
Link Komentarze (2) »
Zmiany na scenie politycznej czy jednak znów nas zwodzą za nos? Ciekawi mnie to. Myślę, że jednak zmiany, aż w taką ich przebiegłośc to nie wierzę. Czarty rogate to nie są, choć mają skłonności co niektórzy.

Prawie by mi umarł Samson Miodek, dobrze, że prawie, bo przywiązałam się do niego. Dziwię się, że jeszcze nie majaczę, tak nafaszerowanej tabletkami dawno się nie widziałam. Marzę o lesie nocą, o ostrożnym przemieszczaniu się leśnym traktem na koniu, o spotkaniu pięknego elfa (elfy są tylko pięne, wszystkie). Magia fantastyki? Tak, i jesieni. Jarzębinowej jesieni.

Za tydzień do Torunia. Czasami jeszcze o Nim myślę, czy on o mnie? Tego to już nie wiem. Podobno tak. Jeszcze trudno mi tak przestać. Tak odejść do tego Torunia, chyba będę tam na Niego czekać, mimo wszystko. "Gdybyś był, a nie bywał..."
22:29, rudakrzyzaczka
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 września 2006
Brzuch mnie od kilku dni boli, w nocy nie mogłam się ruszyć z bólu. Tyle na dziś. Boli i nie jest mo do śmiechu. Choć smutna nie jestem. Idę spać. Może ty rzem zasnę? Choć gorączkę chyba mam. 
23:11, rudakrzyzaczka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 19 września 2006

(...) bo tyś jest

żeliwem spajającym chore fanatzje, ty- nierealna jak

yeti- rozdarty przemawiam do Ciebie

cichym głosem... Lecz Ty nie słyszysz lub słyszeć nie chcesz...

Inny, podzielony na nierealność i Ciebie

egzystuje w tym świecie niepomy już siebie (...)


* wciąż pamiętam te tulipany.


23:56, rudakrzyzaczka , Czytam
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4
adopt your own virtual pet!



statystyka