wtorek, 30 września 2008
A nawet więcej! Niesamowity filmik z zakopane.tv


22:08, rudakrzyzaczka , Góry
Link Dodaj komentarz »
Bo osaczeniem można chyba nazwać przychodzące smsy, wiadomości na moje konta na najróżniejszych portalach i te przychodzące do moich przyjaciół. Nie wspomnę już o telefonach... Z jednej strony go rozumiem, ale z drugiej nie wiem czy chcę wchodzić z powrotem w coś z czego wyszłam z myślą szukania innej inspiracji. Bo inspiracji trochę mi w tym związku brakowało. Oraz optymizmu, że nie jednak "życie", ale ciągle próbowanie. Wysiłek włożony w pracę zawsze wraca...

Znalazłam ciekawy portal: MultiKulti- "o tolerancji i równości" - a w nim wywiad z prof. Joanną Tokarską-Bakir o ciągle żywych wierzeniach związanych z krwią wśród mieszkańców okolic Sandomierza, w kontekście antysemityzmu i rytualnych mordów. Polecam nie tylko ze względu na sam temat antysemityzmu (czy mechanizmów wyparcia) , ale także panią profesor.
20:18, rudakrzyzaczka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 września 2008
Do domu, ale nie do siebie. Nieuporządkowałam się najzwyczajniej w świecie. Próbowałam zamknąć pewien etap swojego z kimś życia, ale gdy trzeba było to potwierdzić zaczęłam się zastanawiać. Nie wiem czy z przyzwyczajenia, litości czy przywiązania. Może to wspomnienia te miłe i te milsze płatają mi figle? Moża powinnam dać mu jednak szansę? Spróbować to naprawić? Ale czy mam na to siłę? Nie wiem czy nie lepiej dla mnie byłoby zacząć wszystko od nowa, ale w nowym otoczeniu, bez wspólnych znajomych i tej męczacej atmosfery "co każdy wszystko wie i wszystko komentuje". Wciąż dużo myślę i czytam o górach. Coraz bardziej na poważnie. Żeby znaleźć gdzieś małą chatkę z kawałkiem ziemii. I moje owce, hehe. Wierzę, że to się uda i będę miała blisko w moje ukochane Tatry. Czytając ostatnio Tetmajera i jego opowiadania ze zbioru "Na Skalnym Podhalu" natknęłam się na wiele opisów zgodnych ze swoim stanem ducha. Góry się czuję... Jak już wrócę do Torunia podzielę się z wami tym co czuł Tetmajer i tym co czuję ja. Nie wiele się to różni. Ostatnio zresztą wchłaniam wielkie ilości wszystkiego co dotyczy Tatr. Przez to wystarczy, że zakmnę oczy i tam jestem. Wiem, że starczy tylko na chwilę...

Pomaluję paznkocie i idę na rower. Taka piękna pogoda, więć głupio nie korzystać. A w Nałeczowie było tak cudownie... Nawet, że padało a Kuba żałował mi śliwki hehe.
14:23, rudakrzyzaczka , O mnie.
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 września 2008
Póki co udało mi się pojechać tylko do Oświęcimia oraz do Brzezinki. Te kikla uwag napisałam siedząc na ławce, wciśnięta w jedną wycieczkę włoską, drugą niemiecką i trzecią azjatycką (którym notabene zwiedzanie Muzeum w Brzezince zajęło z 20 minut- mi 2 godziny):

"W takim miejscu spoglądanie na świat przez różowe okulary przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Nie ma tłumów. Jest cisza i demony przeszłości. Do pierwszego baraku na swojej drodze nie weszłam. Nie dałam rady pokonać tej pamięci, która tkwi we mnie. Tzw. postpamięci- przekazywanej mi przez rodziców, nauczycieli a im przez tych co przeżyli. To także memoria- ponieważ ta pamięć nie jest tylko czymś co tkwi we mnie, ale uzewnętrznia się w drżeniu rąk, ostrożnym stąpaniu czy strwożonbym spojrzeniu..."

kończy mi się czas w kafejce... reszta poźniej
15:07, rudakrzyzaczka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 08 września 2008
Kubeł zimnej wody z Bałtyku okazał się wyjątkowo zimny,nawet jak na taki ciepły Śląsk. Po raz drugi wyrzuciło mnie na brzeg i nabieram wrażenia, że kolejnej szansy nie będzie. Czy to pewność/ podobno jak coś zdarza się dwa razy to zdarzy się i trzeci. Póki co zostałam skreślona z listy znajomych. Boli.

Zwiedzanie Śląska ciąg dalszy. Za mną już Bytom i chorzowskie zoo, przede mną Cieszyn, Pszczyna i Oświęcim.

ps. Mojego bloga da się czytać Kolargol;p
adopt your own virtual pet!



statystyka