Foto

poniedziałek, 13 lutego 2012
Bardzo mi się podobały ostanie dni- leniwe, pełne bliskości, uśmiechu, łapania ciepła, wspólnych posiłków, pysznych posiłków, celebrowania codzienności. Za szybko, za krótko, acz cudownie. Pokazały mi jak wiele zależy od tego i kim (to przecież oczywiste), ale i czym się otaczamy. Jak wiele zależy od spokoju panującego wokół. Jak wiele rzeczy jest zbędnych. Jak niesamowicie jest się przekonywać każdego dnia, że jest się we właściwym miejscu, z właściwą osobą.



Się piekło.



Się jadło.



Się podziwiało.

Ps. W marcu jadę po raz kolejny do Wurzburga!!
Ps. A tutaj nowa ja. Może będzie podobnie, a może inaczej. Na pewno mniej prywatnie.
23:03, rudakrzyzaczka , Foto
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 03 stycznia 2012
Ach, jakie to piękne dni były. Ach, jakie to piękne dni są. I pomyśleć, że jeszcze nie dawni nie chciałam wierzyć, że może być lepiej. Że może być cudownie. Teraz jest cudownie. I tak jestem tkliwa.



Polecam odkryć Grudziądz. Piękne choć miejscami zaniedbane miasto. Szare takie u mnie tylko dlatego, że akurat trafiłam na kieską pogodę.


22:55, rudakrzyzaczka , Foto
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 grudnia 2011
Zdarzyło się, że pojechałam do Szczecina. I zdarzyło się, że grudniowy Szczecin nie zrobił na mnie dużego wrażenia. Opinię o nim poprawił trochę dzisiejszy spacer, który pokazał, że jak się chcę, to się wszędzie znajdzie coś wartego uwagi. Poza tym grudzień w tym roku zupełnie nie-grudniowy, świąt nie czuć, ale tęsknie za B. i za domem. Po szczecińskim osiedlu kręcił się czarny labrador, powód mych rozterek emocjonalnych, łez i telefonów do schroniska.

Kilka impresji szczecińskich.













Taki Szczecin można polubić :) Choć na chwilę.
22:40, rudakrzyzaczka , Foto
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 07 listopada 2011
Krakowski sen nie był wcale snem. Był realny, cudowny i nawet powrót TLK przez Łódź nie zepsuł mi ogólnych wrażeń z weekendowego wyjazdu do Krakowa. Celem była wystawa Williama Turnera i zdecydowanie "Księżyc w nowiu" to najpiękniejszy obraz jak zobaczyłam tym razem. Obraz pełen światła, blasku i wszystkiego tego, co sprawia, że ma się ochotę stać przed nim i wpatrywać godzinami, choć tam tylko morze i niebo. To był wyjazd najbardziej związany ze sztuką ze wszystkich moich pobytów w tym mieście. Wiadomo, spotykanie się z historykiem sztuki ma niesie ze sobą jakieś konsekwencje :) Był zatem Witkacy (ale i tata Witkiewicz), Chełmoński (uwielbiam!!!), Wyspiański, "Szał uniesień" Podkowińskiego, Wyczółkowski itd.



Kiedy człowieka spotykają miłe rzeczy okazuje się, że brak słów i umiejętności do opisania tego co się czuło, czuje. Jak opisać te spacery, pocałunki, trzymanie się za rękę, długie rozmowy? O wiele łatwiej opisać te demony, które pojawiły się: moje humory, utratę kontroli i bycie trudną do zniesienia. Staram się jednak, staram. Przede mną wiele takich starań. Ale jest się o co. Cisną się na usta pewne słowa. Ale po takich słowach łatwo o zranienie kogoś... Nigdzie się nie spieszę...

...let's dance like we used to...





Ps. A dziadek okazał się nie taki straszny jak go pan ADHD przedstawił :)
18:28, rudakrzyzaczka , Foto
Link Dodaj komentarz »
sobota, 29 października 2011
poniedziałek, 17 października 2011
Dzieje się ostatnimi czasy- dalej, dzień po dniu, odkrywam ile przyjemności daje przebywanie z Kimś, takie codzienne i takie nie-codzienne. Przypominam sobie niestety także to, co krytykował we mnie M. Te złe rzeczy, które spowodowały, że nasz związek się nie odbudował. To, że zawsze musi być po mojemu. I to, że ciężko o kompromis z mojej strony. Przez ostatnie dwa lata nie miałam na kim uczyć się przezwyciężania tego. Mogłam tarzać się w swoim egoizmie do woli. Trzaskać drzwiami i nie patrzeć na innych. Od nikogo nie dostałam szansy zbudowania czegoś lepszego, trwalszego. Może dostałam ten czas teraz??

Weekend był rewelacyjny pod wieloma względami: po raz pierwszy od 2 lat udało się nam zebrać w gronie studenckim, nie każda  grupa osobno, ale tym razem wszyscy, łącznie z M. Dużo to dla mnie znaczyło!! I wiem pani A., że dużo w tym twojej zasługi, dlatego dziękuję :) Byłam też na meczu żużlowym Polska kontra Reszta Świata. Było zimno, ale był to speedway na wysokim poziomie: świetna rywalizacja, dobrze przygotowany tor i dobre prędkości. Już nie mogę się doczekać przyszłego sezonu!!! Polecam wszystkim artykuł o kibicach żużla. Do przeczytania tutaj.

A no koniec kolejny z widoków z okna. Jesienny, chłodny, ale jakże przyjemny wieczór. Jak wszystkie ostatnie wieczory ostatnich 2 tygodni.




20:34, rudakrzyzaczka , Foto
Link Komentarze (2) »
niedziela, 25 września 2011
Ruda gdy samotna to na spacery wychodzi. Zawsze tą samą trasą. Dziś był taki dzień: słońce, wolny weekend, telefony (a telefony, choć miłe to przypominają o samotności). W poszukiwaniu myśli, faktury, historii, przyszłości i teraźniejszości:



Tak, to centrum Torunia. Skrzyżowanie remontują.



Faktura niezmiernie ciekawa.



Niebo również.



I drzewa. Przez chwilę poczułam się jak w górach. To wszystko nadal w centrum Torunia. Natura się nie poddaje.



A na koniec chmiel. Tyle lat przechodziłam ulicą Popiełuszki i dopiero dziś zauważyłam, że płot wzdłuż tej ulicy porastają te przyjemnie pachnące szyszki.
01:15, rudakrzyzaczka , Foto
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 września 2011
Za Rudą emocjonujący weekend:
koncert podczas, którego musiała udawać, że nie zna i nie lubi (choć dziś akurat też nie lubi, bo jest chora i wydawało się, że ma monopol tylko na miłe słowa), ale za to obok miała fantastycznych ludzi, którzy całkowicie jej to zrekompensowali (Panno Misio i panie Ł. to o Was!!)

rowerowa sobota ma Masie Krytycznej: wyciągnęła ją Bajka, nie obyło się bez przygód- to rower nie działaj, to trzeba było Czarkowy wehikuł z lat 30. wyciągnąć z piwnicy (a ciężki był jak diabli), to Bajka chciała wygrać ponczo a wygrała sakwy, wypadek mały nawet miałyśmy (oczywiście z mojej winy, bo równowagi nie byłam w stanie utrzymać). Przejechałyśmy 15 km i prezentowałyśmy się w ten oto sposób:


Źródło zdjęcia: Stowarzyszenie Rowerowy Toruń. Tam też więcej zdjęć i więcej na temat samej idei masy krytycznej.

sobota to był też dzień tłumaczenia Czarkowi przy miodowym, dlaczegóż to musiałyśmy zabrać jego rower bez pytania (dziękuję!!!!) oraz słuchania dziwnej muzyki u P & P (np. takowej
uwaga, zapowiada się niewinnie!!)

niedziela zaś to był dzień dziwnego spotkania z panem o błękitnych oczach- nie wiem czemu nam te rozmowy w 4 oczy nie wychodzą, może za trzeźwi byliśmy? Niczego się nie dowiedziałam, ale za to z przygodami dotarłam na stadion żużlowy (bo przecież Pan K. zna toruńskie drogi lepiej niż kierowca taksówki a tramwaj to dla plebsu jest ;p). Ale to był nasz najdłuższy spacer w karierze, tak przy okazji. Nie wiem co w nim jest, nie wiem co w tym wszystkim jest, nie wiem czemu zachowujemy się wobec siebie jak te ćmy, co jak głupie do lampy lecą. Chociaż może to złe porównanie (eee tam, chora jestem, więc mogę pisać sobie co mi ślina na język przyniesie)

niedziele to był dzień emocjonującego spotkania na Motoarenie. Niestety, wygraliśmy ale odpadliśmy z półfinału, bo nie udało się odrobić strat z Leszna. Siedziałam i zaciskałam piąstki, jak małe dziecko :)

Warto było to wszystko przeżyć, mimo kataru, kaszlu i choróbska, które mnie nawiedziło. A na koniec mały cytat z Rilkego:
Wszystko, co przerażające potrzebuje Twojej pomocy.

Ps. W środę: kino z panem M.  Podejście drugie :)


20:46, rudakrzyzaczka , Foto
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 września 2011
Że mnie zawiodłeś jako człowiek? Że chciałabym od Ciebie usłyszeć jedno słowo? Ale że trochę mi Ciebie brakuję? Jako człowieka, który był jaki był, ale powodował uśmiech na mojej twarzy? Że wydawało mi się, że też mnie lubisz a nie igrasz sobie ze mną?

Powiedziałam Ci to, co było wypowiedzieć najłatwiej. A co może niekoniecznie było prawdą, ale teraz to już nie jest ważne...




Tymczasem w Lesznie Adrian Miedziński złamał obojczyk i dupa blada =(
20:09, rudakrzyzaczka , Foto
Link Dodaj komentarz »
środa, 31 sierpnia 2011
Tyle miałam pytań. I co. Tchórz.

Ostatnie zdjęcie z kartonowego domku, który niedługo przestanie istnieć.


17:06, rudakrzyzaczka , Foto
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
adopt your own virtual pet!



statystyka